Strona główna Po pracy Hiszpańskie zaćmienie Słońca w Polsce

Hiszpańskie zaćmienie Słońca w Polsce

0
100

Kto mnie zna wie, że od dawna interesuje mnie nauka popularna. Jedną z ważniejszych odnóg tejże jest astronomia. Jest coś niesamowitego w patrzeniu w niebo i uświadamianiu sobie, jak bezbrzeżnie mali jesteśmy przy niezmierzonym ogromie kosmosu. I nawet Słońce, nasza najbliższa gwiazda, oddalona od nas o 150 milionów kilometrów, czasami potrafi zaskoczyć takiego lajkonika jak ja. Czasem tym zaskoczeniem jest zorza polarna (ostatnimi czasy dość częsta w Polsce), a czasami – dużo rzadziej – zaćmienie naszej gwiazdy.

Zjawisko to jest tak nieczęste, że ostatnie w Polsce zdarzyło się w 1954, a następne zdarzy się w 2135 roku. My akurat żyjemy pośrodku, ale nie jest tak bardzo źle. Zaćmienia na świecie zdarzają się dużo częściej niż raz na dwieście lat, tylko z powodów fizycznych (co jest w ogóle mega ciekawe – spójrzcie na filmik obrazujący to zjawisko) w Polsce widać je albo częściowo, albo w ogóle.

Żółty pasek – trasa całkowitego zaćmienia. Zobaczcie jak nieintuicyjnie rozkłada się powierzchnia zaćmienia częściowego. Magia stereometrii 🙂

No właśnie – co to znaczy częściowo? Bo bardziej zorientowani już w poprzednim akapicie parsknęli ze zdenerwowaniem. Otóż zaćmienie na pewnym obszarze jest całkowite – Księżyc zasłania tarczę Słońca praktycznie 1:1. I obszar, na którym to widać, ma postać paska o szerokości kilku(dziesięciu/set) kilometrów ciągnącego się na kuli ziemskiej. Jednak na zewnątrz tego paska zaćmienie nie znika całkowicie, a gaśnie – im dalej, tym mniej je widać. Kilometr od paska zakryte będzie PRAWIE całe Słońce, ale już 100 kilometrów nawet gołym okiem zobaczymy niezakrytą część.

 

I teraz najlepszy moment – otóż najbliższe całkowite zaćmienie będzie miało miejsce w Hiszpanii (między innymi), a pasek gasnącego zjawiska dotknie także Polskę! Oczywiście im bliżej południowego zachodu, tym więcej będziemy widzieć, ale i na Pomorzu nie jesteśmy na straconej pozycji i na terenie dużej części Polski zakryte zostanie nie mniej niż 80% tarczy naszej gwiazdy (sorry, mieszkańcy Bieszczad, wy macie góry, ale nie 80% zaćmienia).

I teraz – jak się przygotować? Najlepiej oczywiście kupić bilety last minute do Barcelony. Ale gdybyście akurat mieli jakieś wieczorne zakupy w planach i nie mogli się wyrwać do Hiszpanii, to sprawdźcie tutaj szczegóły potencjalnej obserwacji (klikasz na mapie gdzie mieszkasz i po lewej wyświetla się stopień zakrycia tarczy oraz godzina rozpoczęcia, maksimum i zakończenia zjawiska).

Dane dla Gdańska: rozpoczęcie o 19:11, czas trwania: prawie półtorej godziny.

Co ważne – do obserwacji Słońca nie można używać niezabezpieczonych elementów optycznych. Lornetka/luneta/obiektyw aparatu skupia światło i może uszkodzić oko lub matrycę aparatu. Co prawda, pod wieczór Słońce nie ma już takiej mocy, ale nadal zalecane są okulary do obserwacji zaćmień. Takie okulary zmniejszają natężenie światła sto tysięcy razy i można bezpiecznie obserwować. Okulary AstroSolar kosztują 20 złotych i jeżeli zamówisz je dziś, to na środę pewnie dojdą.

Jeden lub drugi może powiedzieć: „ile razy wieczorem patrzyłem w Słońce i nic się nie stało”. Tak, ale podczas zaćmienia wgapiasz się w gwiazdę bez przerwy. Retinopatia słoneczna nie boli, ale może pozostawić ślady na całe życie. Wzrok jest wart dużo więcej niż 20 czy nawet 200 złotych.

A okulary mogą się przydać, bo za rok też będzie zaćmienie. I też w Hiszpanii. Choć dużo bardziej na południe, a w Polsce będzie można oglądać tylko wyblakłe echo, to przecież może akurat zaplanujecie wakacje właśnie tam?

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x