Strona główna Po pracy Felietony Znak jest. Sensu brak.

Znak jest. Sensu brak.

0
33

Normą jest bylejakość. Codziennie, bez przerwy i wytchnienia. Do tego tematu jeszcze wrócę, bo dowody tego zjawiska widać niemal na każdym kroku.

A dziś krótka zajawka.

Jadę rowerem. Jeśli wjadę na Przywidzką z jednej strony, jadę normalnie drogą — i tak robię zazwyczaj. Ale raz podjechałem z innej strony i zostałem zmuszony do jazdy chodnikiem.

Jadę więc i po około stu metrach widzę znak: zakaz przejścia.

Widok z lotu ptaka
Od wejścia na chodnik do znaku zakazu jest około stu metrów.

Kuriozum z dwóch powodów. Po pierwsze — dlaczego akurat tutaj nie mogę wejść na drogę? Po drugie — dlaczego nie dostałem tej informacji sto metrów wcześniej, kiedy w ogóle wjeżdżałem na ten chodnik? Teraz nie mam gdzie zejść i muszę się cofać, żeby obrać inną trasę.

Nie wiem, ale się domyślam. Z tego samego powodu, który widzimy wszędzie: kazali postawić znak, to postawili. Po co? Po nic. Przecież i tak każdy go ominie.

Widok od strony wejścia
Na początku chodnika znak jest praktycznie niewidoczny

Tyle że skutki takiej bezmyślności są dalekosiężne. Znak, który można — a wręcz trzeba — obejść, mówi jasno: zakazy są po to, żeby utrudniać życie i żeby je łamać. Dam sobie włosy obciąć, że gdyby policja zobaczyła mnie przechodzącego obok, nic by nie zrobiła. Bo to głupi, nikomu niepotrzebny, źle ustawiony zakaz.

Sam znak
A sam znak jest ustawiony tak, żeby za bardzo nie przeszkadzać w jego obejściu

A przecież to mogłoby mieć sens. Znak mógłby stać po drugiej stronie drogi i jasno informować, że przejście dalej grozi niebezpieczeństwem, bo to teren budowy. Sto metrów wcześniej mogłaby wisieć informacja, że przejście jest zamknięte i należy przejść drugą stroną.

Ale żeby to zrobić, komuś musiałoby się chcieć.

Nie można wymagać zbyt wiele, prawda?

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x