Kokosowe szkolenie pamięci

0
152
Ten wpis miał powstać zaraz po zakończeniu szkolenia – w maju 2019. Z różnych względów opóźniłem go, ale nadal jest tak samo aktualny jak parę miesięcy temu. Tym bardziej, że Konrad zamierza chyba zawojować swoim kursem Zachód – czego mu szczerze życzę. Zapraszam do lektury.

Nie mam problemów z płaceniem dobrej stawki za usługi. Burzę się tylko, jeżeli płacę komuś za robotę a ten ją partaczy. Stąd moja awersja do różnego rodzaju „fachowców”. Podobnie jest ze szkoleniami – często chciałbym pouczyć się od kogoś lepszego, ale nie mam zielonego pojęcia do kogo się udać, aby po wszystkim czuć, że dobrze zainwestowałem pieniądze i czas. Kiedy jednak usłyszałem, że Konrad Kokosa ogłasza pierwszą edycję swojego autorskiego szkolenia z zarządzania pamięcią na platformie .Net od razu wiedziałem, że chcę w nim uczestniczyć. I oczywiście nie zawiodłem się.

Konrada przedstawiać nie trzeba. Wystarczająco dobrze robi to za siebie – czy to prowadząc blog, czy prelekcje na Dotnetos, czy w końcu pisząc książkę rozpoznawaną już chyba na całym świecie. Gdy do jego fachowej wiedzy dodamy jeszcze miłą osobowość i fajną miejscówkę, wychodzi z tego szkolenie, które na długo zapada w pamięć.

Garść szczegółów

Kiedy

Szkolenie zostało rozpisane na dwa dni robocze rozpoczynające się o 9 a kończące o 17. W sumie szesnaście godzin minus przerwy (potrzebne i to bardzo – czasem temat przedłużał się i o godzinę i pod koniec bloku naprawdę potrzebowałem już choćby krótkiego odpoczynku).

Gdzie

Na 32. piętrze wieżowca na Chłodnej w Warszawie. Dla człowieka mieszkającego na codzień na 2. piętrze już sam pobyt w hotelu na 16. był czymś miłym. 32. piętro to naprawdę coś dużego 🙂 Oczywiście nie wpływa to na merytoryczną stronę szkolenia, ale nie tylko to się liczy. Golden Floor oprócz świetnego widoku oferuje także bardzo dobry zestaw przekąsek, napojów no i świetny lunch. Po intensywnym wysiłku umysłowym docenia się takie rzeczy.

Książka Konrada

Jak

Jeżeli można ocenić jednym słowem – to będzie to „merytorycznie”. Konrad przygotował dużo materiałów – zarówno w postaci slajdów, jak i różnego rodzaju ćwiczeń i zadań programistycznych. Co prawda dużej części nie zdążyliśmy przerobić (szkolenie z tego tematu w dwa dni? zapomnijcie), a niektóre nie do końca uruchamiały się na niektórych maszynach, ale z pewnością te drobne niedociągnięcia zostaną naprawione w przyszłych edycjach szkolenia.

Jak mówię – materiałów było aż zanadto i im było później, tym szybciej przez nie szliśmy, ale chyba nikt nie spodziewał się, że w dwa dni dowie się wszystkiego o zarządzeniu pamięcią na platformie Microsoftu. Osobiście traktuję to szkolenie jako przewodnik po książce Konrada (która to pozycja została dołączona w ramach materiału do kursu). Przeczytanie tej cegły od deski do deski z pewnością zapewni więcej wiedzy, niż można ją przedstawić na dwudniowym szkoleniu, ale trzeba być naprawdę zakręconym kolesiem z głową nie od parady, żeby tę książkę od deski do deski przeczytać. Dzięki szkoleniu wiem na czym się skupiać czytając ją, a samo czytanie jest prostsze, bo każdy rozdział to nie jest teraz jakaś magia, a po prostu rozwinięcie tego, co już usłyszałem.

Czy warto?

A tu zaskoczę i nie powiem: „oczywiście, że tak”.

Szkolenie stoi na bardzo wysokim poziomie – zarówno infrastrukturalnym jak i merytorycznym. Kosztuje jednak około trzech tysięcy złotych (dwudniowe – jeżeli Konrad rozszerzy je o kolejne dni, pewnie podniesie też cenę) i powstają wątpliwości, czy nie lepiej kupić książkę za dwie czy trzy stówki i przerobić ją samodzielnie.

Życzę powodzenia. Jak wspomniałem – jeżeli nie jesteś megamózgiem z zacięciem masochistycznym, nie przeczytasz jej od deski do deski. A jednocześnie szkolenie podaje na talerzu wyciąg z najważniejszych zagadnień w niej zawartych.

Ile to dla Ciebie warte? A ile dla Twojej firmy? Jeżeli nie trzy tysie, to powiem coś jeszcze.

Konrad zapoznaje kursantów z diagnostyką

Aż taką czcionką, bo to koronny argument, który możesz skierować do swojego szefa, aby zasponsorował Ci następne szkolenie. Być może nie zainteresuje go jak zaoszczędzić kilka bajtów na alokacji struktur, ale z pewnością, jeżeli macie jakieś problemy wydajnościowe (a kto ich nie ma w większych systemach?), to zapoznanie się z najnowszymi osiągnięciami (PerfView, hehe) w dziedzinie diagnostyki wydajności jest niemalże na wagę złota. I uwierzcie mi – metody pokazane przez Konrada naprawdę działają i mają zastosowanie w rzeczywistych projektach.

Strona tytułowa książki

Co prawda znów mogę ponarzekać, że za krótko – ale co zrobić. Z chęcią cały dzień poświęciłbym na zgłębianie narzędzi i metod diagnostycznych, ale i tak było tego na tyle dużo, abym teraz mógł śmiało badać moją aplikację.

Podsumowanie

Wychodzi na to, że w poprzednim rozdziale trochę się podroczyłem. Warto wydać te pieniądze, szczególnie jeżeli firmie zależy na efektach. Konferencje dają idee, możesz dziergać „networking” czy zapalać się do nowych technologii. To szkolenie daje realną wartość dla projektu i warto zapłacić za nie konkretne pieniądze.

Z tego co się orientuję, Konrad nie zamierza spocząć na laurach i kontynuować szkolenia nie tylko z pamięci ale innych zagadnień. Jak mu napisałem w prywatnej wiadomości – jeżeli budżet pozwoli, idę na nie w ciemno. I Ciebie też zachęcam. Jeżeli masz szczegółowe pytania dot. wrażeń, śmiało – na pewno odpowiem.

Wszystkie zdjęcia oprócz tytułowego są moje. Albo robione wieczorem, podczas trwania kursu, albo po otrzymaniu książki Konrada 🙂