2019 za nami – na sportowo

0
324

Już tradycyjnie, pod koniec każdego roku tworzę podsumowania, plany i zestawienia. Dawniej upubliczniałem ich dużą część – rzekomo ze względu na większą motywację wywołaną presją społeczeństwa. Teraz „zmądrzałem” i wrzucam takich rzeczy zdecydowanie mniej. Głównie skupiam się na osiągnięciach sportowych, skrzętnie pomijając całą resztę. Tak samo będzie dzisiaj. Sportowo.

Na początku 2019 pisałem, że dojrzałem do rezygnacji z niewolniczego rejestrowania treningów w aplikacjach społecznościowych. Przeniosłem swoje konto na Endomondo w tryb prywatny i wpisuję swoje treningi tylko zgrubnie – bez użycia aplikacji mobilnej. Dzięki temu moje dojazdy do pracy nie są już tak uciążliwą walką o urwanie minuty czy dwóch, a częściej zmieniam swoje trasy, przez co coraz lepiej poznaję topografię Gdańska, no i mam dużo więcej zadowolenia z samej jazdy. Zatem eksperyment zakończył się pomyślnie – cieszy mnie to bardzo.

Po co jednak nadal wpisuję te treningi do jakiejś aplikacji? Aby wiedzieć, czy się zbytnio nie lenię 🙂 I powiem Ci, że gdy zobaczyłem podsumowanie roku 2019 w ilości przejechanych kilometrów, zasmuciłem się odrobinę. Widać jak na dłoni bardzo silny trend spadkowy. W roku 2016 zrobiłem dziesięć tysięcy kilometrów, w tym tylko sześćdziesiąt procent tego kilometrażu. 

Endomondo podsumowanie kilometrów 2019

Jednak po przełączeniu na widok godzinowy uspokoiłem się 🙂

Endomondo podsumowanie czasu 2019

Widać wyraźnie, że od trzech lat ilość przepracowanych na treningach godzin systematycznie rośnie. Jednocześnie zmniejsza się udział jazdy na rowerze (żółty prostokąt), a rośnie ilość treningów siłowych (zielony kolor). 

530 godzin to 22 dni spędzone na siodełku czy na siłowni. Nie licząc oczywiście dojścia na treningi i wszystkiego innego co z nimi związane. Myślę, że to „dobry” wynik. A piszę „dobry” w cudzysłowie, ponieważ co znaczy to słowo w tym kontekście? Niektórzy mogą powiedzieć, że to godne pozazdroszczenia, a niektórzy, że to zaniedbywanie rodziny. Albo jeszcze coś pomiędzy. Tylko, że to nieistotne. Jeżeli nie przydarzy się nic złego, to w roku 2020. zrobię tych treningów jeszcze więcej – i to przede wszystkim na siłowni.

Dlaczego tak uważam? Dlaczego tak nastawiłem się na tę siłkę? Oprócz oczywistych korzyści (ulepszanie swojego wyglądu), które takie treningi dają, poznałem tam kogoś, z kim bardzo lubię się spotykać. Opowiem Ci o nim w kolejnym wpisie 🙂

A na koniec, w myśl zasady, że obraz wart tysiąca słów, przedstawiam sportowe podsumowanie ostatnich kilku lat 🙂

2010->2016, c.d.n.

Podobało się? Masz problemy z wagą? Ja też miałem.