Skandynawskie firmy – jakie naprawdę są?

0
223
Flagi czterech krajów skandynawskich

Nie pisałem ostatnio zbyt wiele na bloga, ale jednocześnie nie próżnowałem i ta praca „na boku” zaowocowała opublikowaniem w magazynie geek.justjoin.it rozmowy ze mną. Rozmowy na temat firm skandynawskich i tego jak oceniam współpracę z nimi. Zapraszam do przeczytania całego artykułu.

Szczerze mówiąc, to cała sprawa wynikła przypadkiem.

Otóż swego czasu firma, dla której pracuję, upoważniła mnie do wrzucenia ogłoszenia o pracę na portal justjoin.it. Byliśmy zmęczeni poszukiwaniami odpowiedniego dla nas programisty, a chłopaki z portalu zaproponowali miesięczny okres próbny – zatem czemu nie spróbować?

Ogłoszenie było specyficzne z dwóch powodów – po pierwsze miało ustawione bardzo wysokie widełki płacowe. Poszukiwaliśmy specjalisty-konsultanta na umowę krótkoterminową i potrzebowaliśmy ważkich argumentów, aby kogoś zainteresować.

Po drugie – zawierało w treści określenie „oferujemy skandynawską kulturę pracy”. Okazało się, że tak niepozorne określenie zwróciło uwagę redaktora z portalu justjoin i zwrócił się on do mnie z prośbą o rozwinięcie tematu. Pomyślałem – czemu nie?

I tak zaczęła się ta przygoda. Terminy goniły, a pytań było całe mnóstwo. Dwoiłem się i troiłem by w natłoku obowiązków znaleźć czas na jak najpełniejsze rozwinęcie niełatwego tematu. Dlaczego niełatwego? To, z mojej perspektywy, oczywiste – od dawna współpracuję z firmami skandynawskimi i z jednej strony chciałem zachować pełną obiektywność, z drugiej zaś pamiętałem, żeby nie wygłaszać zbyt kategorycznych twierdzeń.

Z całości jestem bardzo zadowolony. Co prawda całość została skrócona, co mogło wpłynąć na spójność wypowiedzi, ale chyba uchwyciłem to, co chciałem przekazać – czyli, że przy następnej zmianie pracy warto rozważyć współpracę ze Skandynawią.

Zachęcam do przeczytania podlinkowanego artykułu i kontaktu, jeżeli czujecie, że chcielibyście wiedzieć coś więcej. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

A poniżej całośc wywiadu w formie zrzutu ekranu – głównie w celach archiwalnych dla przyszłego mnie 🙂