Odkrywać! Ujawniać! Objaśniać!

0
434
Okładka Odkrywać! Ujawniać! Objaśniać!

Jednym z, mam wrażenie, wiodących w ostatnich latach trendów w IT, jest tzw. Big Data. Jakkolwiek brzmiałaby formalna definicja tej gałęzi informatyki, jest ona z pewnością związana z dużo mniej techniczną dziedziną – sztuką prezentowania danych. Bo o ile bardzo wymagające jest samo przetworzenie informacji wejściowych do użytecznej postaci, to przedstawienie wyników w taki sposób, by wyzwolić pożądane działanie jest co najmniej tak samo ważne. Stąd z wielką ochotą przeczytałem „Odkrywać! Ujawniać! Objaśniać! Zbiór esejów o sztuce prezentowania danych” Przemysława Biecka. I to nie jeden raz.

Odkrywać! Ujawniać! Objaśniać! w sieci

Nie pamiętam jak trafiłem na stronę p. Przemysława Biecka. Prawdopodobnie przez jakiś odnośnik z witryny fundacji SmarterPoland, z której artykuły regularnie czytam. Fudacja ma w statucie rozwijanie świadomości dot. danych statystycznych związanych z naszym krajem – zarówno ich przetwarzania jak i mądrej prezentacji, więc w ich artykułach można znaleźć mnóstwo nie tylko interesujących, ale i ciekawie opisanych przypadków, które nie tylko uczą ale też i bawią (jak komiksy z Tytusem 🙂 ).

Okładka komiksu Tytus, Romek i Atomek księga XIII

Jako, że zawiłości prezentowania danych wciągnęły mnie, bardzo ucieszyłem się po trafieniu na stronę p. Biecka, na której umieścił on całą swoją książkę „Odkrywać! Ujawniać! Objaśniać! (…)” całkowicie za darmo! Przeczytałem zbiór esejów praktycznie jednym tchem i byłem zachwycony. Są one napisanymi w bardzo interesujący sposób długimi opowiadaniami traktującymi nie tylko o suchych aspektach tworzenia wykresów itp.. Eseje naszpikowane są anegdotkami, ciekawostkami, mnóstwem prezentacji o różnorodnej formie. Czytając je nie idzie się znudzić. Poza ostatnim rozdziałem, wyraźnie bardziej abstrakcyjnym od poprzednich, książkę czyta się praktycznie bez wysiłku bo cała wiedza jest wyłożona tak prostym i przystępnym językiem, że sama wchodzi do głowy 😉 Nie wiem, czy istnieje lepsza rekomendacja książki – bądź co bądź – naukowej.

Odkrywać! Ujawniać! Objaśniać! w domu

Niewiele więcej mam do dodania jeżeli idzie o fizyczne wydanie esejów. Książka jest wydrukowana estetycznie, w miękkiej okładce, na dobrej jakości papierze. Grubość nie powala, ale to jeszcze dobitniej pokazuje, że po przeczytaniu chce się więcej i więcej 🙂

Papierowa wersja Odkrywać! Ujawniać! Objaśniać! Książka nie powala wymiarami, ale treścią

Ciekawostką jest cena tej pozycji. Standardowo to aż ok. 55 złotych, co wydaje się dużą kwotą, jeżeli brać pod uwagę ilość stron i pamiętając, że całość jest dostępna za darmo w Internecie (inny kwiatek – ebooki są sprzedawane za ok. 10 złotych). Po uważnym przeszukaniu sieci można tę cenę zredukować do 45 złotych, a promocyjnie zapłaciłem jeszcze około 10 złotych taniej. Nie jestem co prawda pewien, czy nie w upadłym już Matrasie, ale zawsze. Polecam zatem nie rzucać się na papierowe wydanie od razu, tylko przeczytać to co w sieci i czekać na okazyjną wyprzedaż. Jako, że autor nie sprzedaje książki w formie „self publishingu” podejrzewam, że i tak ma płacone od sztuki, więc po co przepłacać.

Niestandardowy wykres przedstawiający kampanię napoleońską

Jeden z ciekawszych wykresów, także prezentowany w książce – zagłada armii Napoleona w Rosji w 1812 na wykresie C.J. Minarda – opis pod adresem: http://phw.org.pl/zaglada-wielkiej-armii-napoleona-w-rosji-1812-na-wykresie-c-j-minarda/

Dzieło poznaje się po rezultatach i można się bardzo napracować, ale jeżeli nie umiemy przekazać wyników naszej pracy szerszej widowni, to z pewnego punktu widzenia nasza praca jest nieważna. Nawet będąc geekiem IT zupełnie oderwanym od spraw powszedniego świata, warto poświęcić ułamek swojego czasu i zapoznać się z wiedzą, która zepnie tę bardziej techniczną część pracy klamrą i pozwoli innym ludziom docenić wysiłek w nią włożony.