Badania okresowe – starzeję się :)

1
242
Badania EKG

Starzeję się.

Dowiedziałem się tego od pani, która zadzwoniła do mnie pewnego dnia i powiedziała, że obejmuje mnie program ochrony zdrowia związany ze stanem układu krążenia. Zaprosiła mnie na ‚badania okresowe’, a ja zgodziłem się – przede wszystkim z ciekawości, a w dodatku nie od dzisiaj wiadomo, że „za darmo to i sól słodka” 🙂

Badanie miało trzy etapy. Pierwsze to pobranie krwi. Rano i na czczo, pamiętam je bardzo dobrze, bo podczas stania w kolejce do zabiegowego do czekających pod gabinetem dołączyła się pani w ciąży. Wszyscy zgodnie postanowili ją przepuścić poza kolejnością, a moje zdziwienie nie miało granic gdy parę godzin później na Facebooku dostałem niespodziewaną wiadomość… właśnie od niej – okazało się, że była to moja koleżanka z dawnych czasów, którą ostatni raz widziałem jakieś 15 czy 20 lat temu 🙂 Jak to życie zaskakuje niespodziankami 🙂

Drugim etapem było EKG, badanie ciśnienia oraz „wywiad środowiskowy” – pytania o to, czy palę, ile ważę i ile razy w tygodniu uprawiam ćwiczenia powyżej 30 minut 🙂 Odpowiedziałem zgodnie z moją najlepszą wiedzą po czym przeszedłem do kolejnego gabinetu – na ostateczną ocenę wykwalifikowanego lekarza.

Po panu doktorze widać było zmęczenie całym dniem pracy. Rozmowa na początku była dość szorstka, lecz zmieniło się to, gdy tylko spojrzał w przyniesione mu kartki. Na jego twarzy zaczęło malować się zaskoczenie i zadał mi ponownie to samo pytanie: „to ile razy w tygodniu pan ćwiczy?” Potwiedziłem – że do 15 godzinnych treningów :>

Dalej było jeszcze lepiej. Widać było, że jego zmęczenie wyraźnie ustępuje miejsca ożywieniu i zainteresowaniu. Zaczął wyliczać jakie to wspaniałe cholesterole mam w sobie, jak dobre wyniki, pochwalił mnie przy pani pielęgniarce, bardzo podekscytowany zachowywał się tak, jakbym był jakimś rzadkim okazem a on właśnie mnie odkrył i po tych kilkunastu minutach miłej dla mnie, choć raczej jednostronnej, rozmowy, zadowolony i dumny z siebie opuściłem gabinet.

I co z tego – zapytacie?

Otóż to kolejny powód, dla którego cieszę się, że wziąłem się za swoje zdrowie, przycinając dietę i jeszcze mocniej ćwicząc. Kolejny, dla którego jeszcze bardziej namawiam Cię do zrobienia tego samego. Lekarze strajkują, emerytury może nie być, szkoda czasu i zdrowia na chorowanie na emeryturze 🙂