USA w trzy tygodnie #3

0
454

Wpis skopiowany z mojego profilu na portalu Facebook, notka z 06.02.2017

Pozdrowienia z Nevady (i Arizony)!
Wczoraj daliśmy radę przejść się jeszcze na Strip, czyli główną ulicę Las Vegas. Niesamowite jak to miasto wygląda w nocy – żadne zdjęcia tego nie oddadzą. Nie bez powodu nazywa się też je „miastem grzechu” – hazard to prawdopodobnie najmniejszy z nich. Dziś już inaczej – mnóstwo czasu w samochodzie, ale opłacało się – odwiedziliśmy Wielki Kanion i nawet nie będę się trudził, żeby opisać wrażenie, jaki na nas wywarł. Niesamowite miejsce… Jutro, a dla Was już dziś po południu, wyjazd do parku sekwoi przez Dolinę Śmierci. Miłego dnia 🙂