Rok 2017 – cele i plany

3
277

Rok 2016 – oj, działo się – działo. Przejrzałem właśnie zdjęcia robione telefonem z całego poprzedniego roku i widzę, że wydarzyło się co niemiara i nie ma szans ani sensu opisać tego wszystkiego choćby pokrótce. Swoją drogą robienie zdjęć telefonem to świetny sposób na utrwalanie tych z pozoru najbłachszych momentów życia.

Fajnie się pochwalić nie swoim weselem 🙂

Dopiero z perspektywy czasu widzę, że całe życie to właśnie te małe zdarzenia i powoli uczę się je doceniać. Nie wielkie rzeczy, ale właśnie te malutkie – wycieczka z klasą Olgi na Sołdka, walka na poduszki w niedzielny poranek czy nawet wymiana dętki przebitej gdzieś na Nowym Porcie 🙂 Ze zbioru zdarzeń mojego życia w tym poście przedstawię tylko kilka wycinków, związanych z blogiem i tematami, które w nim poruszałem. Chciałbym nakreślić kilka celów na ten rok, aby za 12 miesięcy móc się z dumą poklepać po plecach (lub posmiać, bo ten rok wyraźnie pokazał, że czasem człowiek może sobie planować co chce, a i tak nie za wiele będzie miał do powiedzenia).

Przede wszystkim już od kilku lat prowadzę pamiętnik, w którym opisuję kolejne dni swojego życia. W pamiętniku tym umieszczam coroczne podsumowania swoich osiągnięć i spisuję plany na kolejne lata. Jak dotąd to podejście sprawdzało się bardzo dobrze, ale tym razem może być jeszcze lepiej – część moich planów przedstawię przecież Wam, będę moralnie zobowiązany by je zrealizować (choć kto mnie zna wie, że nie potrzebuję tego rodzaju motywatorów – jeżeli chcę i mogę coś zrobić, to staram się zawsze to osiągnąć). Prowadzenie pamiętnika wrosło już bardzo w rutynę mojego dnia i raczej nie przewiduję zmian w tej materii – chciałbym tylko, aby charakter notek zmienił się odrobinę. Żeby to zrealizować wydaje mi się, że powinienem przeczytać kilka pamiętników wydanych w formie książkowej – pytanie tylko – czyjego autorstwa. Podszlifowanie warsztatu pisarskiego z pewnością przyda mi się także na tej stronie.

Wszystkie notki z 2016. Oby 2017 był w nie obfitszy.

Jedną z najważniejszych rzeczy w tym roku, bez której nie czytalibyście tego wpisu, było założenie bloga. Myślałem o tym od dawna, ale dopiero kolejna edycja DajSięPoznać zmobilizowała mnie do zrealizowania tego pomysłu. Zrobiłem to po trosze wbrew sobie – stanowczo nie jestem człowiekiem lubiącym chwalić się swoim prywatnym życiem, a jednak takich wpisów popełniłem już kilka. Zawsze jednak ilustrują one jakąś tezę, którą chcę przekazać – czuję się więc po trosze usprawiedliwiony. W tym roku napisałem około 35 notatek. Jak na ok. 9 miesięcy, nie jest to szaleństwo, ale pisanie idzie mi bardzo powoli – najpierw muszę znaleźć odpowiedni temat, zastanowić się nad nim, opracować, napisać – to idzie w grube godziny, a jak wiecie moja hierarchia wartości (rodzina, sport, praca) nie plasuje bloga najwyżej na liście priorytetów 🙂 Bloga traktuję jak swoją pracę – coś bardzo przyjemnego, ale jednak mniej ważnego niż życie osobiste. Wybaczcie mi proszę zatem nieczęste wpisy – postaram się coś z tym zrobić, ale nie obiecuję stanowczej poprawy 🙂
Znając życie – na dwoje babka wróżyła – albo rzeczywiście wpisy będą pojawiały się nadal co około 3 tygodnie, albo spodoba mi się to na tyle i opracuję sposób szybszego pisania notek, że zejdę do tygodnia. Nadal szału nie ma 🙂

Co do strony technicznej, chciałbym przenieść blog na inny serwer. Blogspot jest fajny – wybrałem go ze względu na niski próg wejścia. Po prostu zacząłem pisać – nie musiałem nic ustawiać itp. Ma to jednak minusy – dostosowanie wyglądu do potrzeb swoich i użytkowników jest mocno utrudnione. Myślę o czymś na kształt blogów Gutka czy Procenta – ich strony są naprawdę profesjonalne i nic lepszego nie byłoby potrzebne. Zresztą – najważniejsza jest treść a do osiągnięcia poziomu satysfakcjonującego mnie oraz, przede wszystkim, czytelników, jeszcze trochę brakuje.

Szał – chyba każda strona ma więcej polubień od mojej, ale i tak się cieszę 🙂

Jeżeli idzie o posty – nie wiem na czym się skupiać. Przede wszystkim postaram się przedstawić wreszcie to, czym powinienem zacząć – jeden z najbliższych wpisów będzie mówił o czym w ogóle jest ten blog. Z analizy wyświetleń postów na FB (mam już 30 polubień, LOL 🙂 ) widać, że posty nietechniczne biją na głowę te związane z programowaniem. Posty techniczne są bardzo czasochłonne – ich napisanie to najpierw przetestowanie wielu rozwiązań, sprawdzenie, czy ktoś już tego nie napisał, a jeżeli tak, to w jaki sposób, aż wreszcie opisanie tego wszystkiego. Daje to dużo frajdy, bo człowiek jednocześnie wiele się uczy, ale z drugiej strony ich stosunek „jakości do ceny” jest dość mizerny w porównaniu z dużo prostszymi do napisania postami „życiowymi”. Te drugie bardziej pasują także do przesłania bloga, które roboczo brzmi „programista po godzinach”. Zobaczymy – podejrzewam, że raczej przestawię się na wpisy związane bardziej z programistą niż programowaniem.

To tyle w temacie bloga. Jeżeli idzie o pracę – w tej chwili zajmuję się dużym systemem związanym ze zbieraniem danych ze skandynawskich liczników energii elektrycznej. Praca dość ciekawa, choć związana raczej z utrzymaniem, niż nowoczesnymi technologiami. Ostatnio, w uznaniu swoich zasług dla rozwoju firmy 🙂 otrzymałem propozycję wyjazdu do USA na szkolenie LEAP organizowane przez Microsoft. Oczywiście ofertę przyjąłem i jest to chyba największy gwóźdź nadchodzącego roku. Poza tym planuję udział w konferencjach organizowanych w Trójmieście, a także co najmniej jednej wyjazdowej. Poza tym cały czas powolutku rozwijam swoją znajomość F# i staram się wdrażać idee programowania funkcyjnego pracując z C# (cały czas mam w głowie prezentację Wieśka Kałkusa🙂 ). Być może wznowię prace nad którymś z rozpoczętych „pet projects” – cały czas mam to w głowie, ale czasu nie starcza na bardziej pilne rzeczy, co dopiero mówić o tym 🙂 W każdym razie – chciałbym.

Moje oczko w głowie – kilometry na rowerze 🙂

Sportowo rok 2016 prezentuje się okazale. Przede wszystkim przejechałem rekordową ilość kilometrów – ponad 10 tysięcy. Do tego spędziłem ponad 120 godzin na siłowni. Niestety nie zrealizowałem żadnego planu startowego – cały czas nie czuję się przekonany, że ma to jakiś sens. Choć nadal chcę spróbować – nawet, jeżeli nie ma to większego sensu. Nie przejechałem też żadnego dłuższego dystansu. Nieraz w tym roku robiłem po 80 km dziennie tylko do pracy, ale nie przejechałem trasy dłuższej niż ok. 100 kilometrów. Planowałem, że zrobię trasę trzystukilometrową, nie wyszło. Może 2017 będzie lepszy pod tym względem. Mam fajnego kolegę-motywatora w pracy, z bardzo ambitnymi planami na 2017 – może jego wyniki mnie jakoś dodatkowo nakręcą, zobaczymy.

Choć i siłownia nie ustępuje w tej nierównej walce o mój wolny czas 🙂

Chciałbym znów wyjechać z Monią w góry i tam pochodzić – tym razem po Tatrach Wysokich. Cały czas myślę o górach w zimie, ale być może trochę więcej doświadczenia letniego byłoby wskazane przed wyruszeniem w zimę – nie wiem, pomyślimy jeszcze o tym. W każdym razie góry – latem czy zimą 🙂
Jeżeli idzie o inne rodzaje sportu, to zrezygnowałem z szachów jako gry, a skupiam się raczej na stronie rozrywkowej i rozwiązuję proste problemy szachowe. Zacząłem się także interesować strzelectwem sportowym – co z tego wyjdzie, zobaczymy i może popiszemy 🙂

Skupienie czasem wychodzi – ale z celnością różnie – nad tym też będę pracował

O rodzinie i sprawach bardziej osobistych pisać tu nie będę, ale jak wiecie, stanowią one ważne elementy mojego życia i możecie być pewni, że tutaj przede wszystkim widzę pole do usprawnień i poczyniłem wiele postanowień lub, jak kto woli – ustaliłem wiele celów w tych dziedzinach 🙂

I to chyba tyle – wydaje mi się, że powyższy tekst zawiera naprawdę wiele celów – oby wszystkie udało się spełnić – jeżeli nie stanie się nic nieprzewidzianego i nadal będę pisał tego bloga, na pewno zdam relację z tego jak poszło już na początku roku pańskiego 2018. Tego życzę sobie, a Wam – dużo zdrowia i osiągnięcia Waszych celów w tym nowym pięknym roku.

Powodzenia w osiąganiu Waszych celów!
  • DKO

    Fajną masz kuchenkę, a jaka to cyfra skrywa się pod patelnią? 6? 😛

    • Darku drogi, to szósteczka, ale to nie koniec – zaraz za nią pojawia się literka "E", co oznacza, że płyta jest połowicznie uszkodzona 🙂

  • Pingback: Pre LEAP | Paweł Szczygielski()