Konferencja Dev#

0
480
07.10.2016 miałem okazję uczestniczyć w konferencji Dev# organizowanej przez IHS Markit. Edycja ta nie była pierwszą, ale jako pierwsza została otwarta dla osób spoza IHS. Dotychczas uczestniczyli w niej tylko pracownicy IHS. Odbyła się ona w Multikinie i miało to poważne konsekwencje. Przede wszystkim sala była niebywale komfortowa – wiadomo, kino – podniesione dalsze rzędy, świetne nagłośnienie. Jednak były też minusy – ograniczona kawa (podobno Multikino wymogło swoje usługi kateringowe, a wiadomo – kasa się liczy – kawa była dostępna na wybranych przerwach, a na pozostałych też można się było napić, ale już za opłatą 🙂 ), a także wielki problem z miejscami siedzącymi  – szczególnie w porze lunchu było to szczególnie dotkliwe. To wszystko jednak mały pikuś – nie idzie się na konferencję dla kotletów, czy kawy, a dla prelegentów. I tutaj było na co popatrzeć, choć dla mnie najważniejszy był Mark Seemann i to jego uczestnictwo przekonało mnie do zapisania się na konferencję.

Niestety – pierwsze trzy prezentacje, eufemistycznie mówiąc, nie spełniły pokładanych w nich oczekiwań. Mark Seemann jest bezsprzecznie świetnym prelegentem i widać jego ogromne doświadczenie, ale temat pierwszej jego prezentacji był skierowany raczej do początkujących programistów, gdyż przekazywane treści można znaleźć niemalże we wstępie każdej z lepszych książek traktujących o „czystym kodzie”. Nie mam pojęcia, czy temat wybierał organizator, ale jeżeli tak, to stanowczo powinien podnieść poprzeczkę. Oczywiście, jeżeli dla kogoś pojęcie „software craftsmanship” to coś nowego, z pewnością uznał tę prezentację za świetną.

Druga prelekcja dotyczyła tematyki IoT i też była prowadzona całkiem ciekawie (prowadzący używał jednak czasem dość karkołomnych wyrażeń, przez co mój odbiór był nieco utrudniony), ale miałem niedosyt, ponieważ nie wiedziałem o czym właściwie chce powiedzieć. Być może zmylił mnie tytuł – „The Internet of (Less)Useless Things” – nastawiałem się na coś odrobinę innego, więc pewnie stąd nie najwyższa nota – ale jak powiedziałem – prezentacja była prowadzona ciekawie i na pewno się nie nudziłem.

Nie można tego jednak powiedzieć o prezentacji numer trzy. Przede wszystkim prowadzący zrobił na mnie wrażenie człowieka bardzo pewnego siebie – ale niekoniecznie w tym dobrym znaczeniu. Do tego prezentacja dotyczyła tak niszowego tematu i pokazywała tyle szczegółów, że po kilkunastu minutach po prostu się wyłączyłem i nie miałem ochoty dalej jej słuchać. Wg mnie nie powinno się dawać tak technicznych spraw na tego rodzaju przekrojowych konferencjach.

Po tym traumatycznym doświadczeniu świadomie zrezygnowałem z sesji o Angularze i nie mogę nic na jej temat powiedzieć, ale czas spędziłem na „social networkingu” niedaleko barku, więc była to całkiem przyjemna godzinka 😉

Ostrzyłem sobie zęby na kolejną sesję Marka, ale niestety – tutaj wyszły problemy logistyczne i byłem zmuszony opuścić w tym momencie konferencję. Dwóch ostatnich prelekcji nie zobaczyłem i bardzo żałuję – jednak „Functional Architecture – the pits of success” jest dostępna na vimeo i mogłem ją sobie obejrzeć na spokojnie w domu. Gdy rozmawiałem o niej z kolegą, który został na konferencji mieliśmy podobne odczucia – tego brakowało w ostatniej prezentacji Wieśka Kałkusa o programowaniu funkcyjnym w C# – kilku chociażby zdań „dlaczego” – bo on znów skupił się przede wszystkim na „jak”. A mi właśnie brakowało wyjaśnienia – dlaczego akurat języki funkcyjne i Mark Seemann świetnie to przedstawił.

Ostatnią sesję też znalazłem w Internecie, ale nie miałem okazji jeszcze obejrzeć i tylko z opowiadań wiem, że było dość ciekawie i mimo, że potrafię sobie wyobrazić setki rzeczy ciekawszych niż programowanie na C-64, to jednak w tym tygodniu obejrzę ją sobie 🙂 Dodatkowo prowadzący przekazał za pośrednictwem organizatorów miły prezent – darmowy dostęp do części swoich kursów – jeżeli kogoś porwała jego prezentacja i zamierza przerzucić się na zbijanie kasy na pisaniu gier na C-64 to może czerpać pełnymi garściami 😛

To tyle – nie zamierzałem się rozpisywać i chyba wyszło. Konferencja raczej się udała i gdyby nie zbyt prosta pierwsza sesja Marka Seemanna oraz zbyt techniczna sesja chłopaka od XSLT, byłoby całkiem fajnie. Z pewnością dopiszę sobie to wydarzenie do swojego kalendarza i w przyszłym roku będę się starał też tutaj być.