Peter Seibel: Sztuka kodowania. Sekrety wielkich programistów

1
196

Jakiś czas temu przeczytałem kolejną książkę z mojej biblioteczki programistycznej. Co jakiś czas kupuję paczkę książek dotyczących programowania, bo uważam, że jest to jedna z najlepszych inwestycji jeżeli idzie o stosunek cena/jakość. Czasem książki rzeczywiście rzucają nowe światło na pewne sprawy, a czasem są przeciętne – ale dopóki ich nie przeczytam, nie wiem tego na pewno 🙂

Tym razem wziąłem na warsztat książkę „Sztuka kodowania: sekrety wielkich programistów” pióra Petera Seibla. Książka ma prawie 400 stron i zawiera kilkanaście wywiadów z „wielkimi programistami”. Niestety, prawdopodobnie jestem zbyt młody i z owych wielkich nazwisk bardzo dobrze znam jedynie ostatnie – Donalda Knutha. Pozostałe zbyt wiele mi nie mówiły mimo, że krótki wstęp do każdego wywiadu prezentujący rozmówcę, przedstawiał jego osiągnięcia w bardzo dobrym świetle. Mamy więc pierwszą laureatkę nagrody Turinga, mamy współtwórcę przeglądarki Netscape, autora języka Haskell, czyli osoby jak najbardziej wiedzące o co chodzi w pisaniu programowania. Ogólnie książka ma więc zadatki na dobrą pozycję, ale niestety moja ostateczna ocena zbyt pochlebna nie jest.

Po pierwsze – tłumaczenie. Nie czytałem książki w oryginale, ale jestem wręcz przekonany, że tłumacze (było ich dwóch) nie popisali się tutaj. Książka napisana jest drętwo, widoczne są błędne tłumaczenia (które od razu można wyłapać, bez potrzeby zaglądania do oryginału) oraz panuje tu taki nieuchwytny drętwy styl. Tłumacz naprawdę może podnieść lub obniżyć wartość danej pozycji – w tym przypadku wydaje mi się, ze zaszła ta druga sytuacja.

Po drugie – każdy wywiad prowadzony jest praktycznie w ten sam sposób, z użyciem prawie tego samego zestawu pytań. Być może miało to na celu pokazanie różnych odpowiedzi na te same pytania i umożliwienie czytelnikowi porównania ich. Nie wiem, ale przez takie podejście każdy wywiad zlewa się ze sobą i (w połączeniu z nieszczęsnym tłumaczeniem) w końcu nie wie się czy czytasz znów to samo, czy coś innego.

Po trzecie – rozmówcy zaczynali swą przygodę z programowaniem w latach 60 – a przynajmniej większość z nich. To widać. Być może, gdybym interesował się optymalizacją oprogramowania, pisaniem nieczytelnego, ale szybkiego kodu, to byłbym bardziej zainteresowany ich wywodami. Jest jednak inaczej – jestem programistą zajmującym się problemami biznesowymi i wypowiedzi tych ludzi z mojego punktu widzenia wołały o pomstę do nieba. Jeżeli takie są sekrety wielkich programistów, to nie wiem czy chcę być jednym z tych „wielkich” 🙂 Wiem, wtedy były inne czasy itp., ale oceniam książkę dziś i ze swojego punktu widzenia.

Po czwarte – wydaje się, że wszyscy się zmówili, że najlepszą książką jest Sztuka programowania Knutha (mimo, że żaden z nich jej nie przeczytał), że C++ to marny język, a najlepiej programuje się w językach funkcyjnych. Do tego czasem przykro czytać racjonalizacje ich twierdzeń.

Pamiętałem o jeszcze kilku potknięciach, ale wypadły mi teraz z głowy. Ogólnie jednak nie uważam, by te kilkanaście godzin było stracone – zauważyłem kilka haseł, które mogłem później doczytać w internecie. Wiele uwag było naprawdę fajnych i jeżeli przeniósłbym się wyobraźnią o parę lat wstecz, zapomniał o wszystkim co wiem o pisaniu programowania i po prostu czytał to ocena byłaby jeszcze wyższa. Tak mogę dać 4.5/10.

A skala ocen to, za eurogamer.pl (nie będe wyważał otwartych drzwi i wymyślał swojej):

10/10 – Fenomenalna
9/10 – Świetna
8/10 – Bardzo dobra
7/10 – Dobra
6/10 – Powyżej przeciętnej
5/10 – Przeciętna
4/10 – Poniżej przeciętnej
3/10 – Kiepska
2/10 – Okropna
1/10 – Zło wprost z otchłani piekielnych

 http://helion.pl/ksiazki/sztuka-kodowania-sekrety-wielkich-programistow-peter-seibel,sztkod.htm