Teraz dam się poznać, a Ty nie masz wyboru :)

0
288

Po pierwszym, może trochę enigmatycznym, wpisie otwierającym ten blog chciałbym się wytłumaczyć – o co w tym wszystkim chodzi?

Trochę o mnie

Nazywam się Paweł, mam prawie 35 lat i jestem programistą specjalizującym się w utrzymywaniu dużych systemów, najczęściej do obsługi infrastruktury przemysłowej – stoczni, fabryk czy też, ostatnio, sieci energetycznych. Bardzo lubię programowanie, ale jeszcze bardziej lubię rzeczy z programowaniem nie związane – spędzanie czasu z rodziną, uprawianie sportu czy też czytanie. Oto mój profil:

Oddany mąż,
ojciec
i sportowiec 😛

Trochę o blogowaniu

Zawsze chciałem spróbować podzielić się ze światem swoimi przemyśleniami, ale nigdy nie miałem odwagi by to zrobić (poza incydentami na Facebooku) i dopiero teraz, przy drugiej edycji konkursu organizowanego przez Maćka Aniserowicza – Daj Się Poznać  postanowiłem się przełamać i spróbować. Głównym czynnikiem ograniczającym moje możliwości pisarskie jest czas, a raczej jego brak. Z ogromnym zdumieniem, tydzień za tygodniem stwierdzam fakt, że dni upływają jak szalone. Życie polega na jeździe do pracy, pracy, powrocie, obiedzie i odrobinie czasu wolnego, treningu, usypianiu dzieci i przygotowaniach „na jutro”. Z czego można zrezygnować, żeby zyskać trochę czasu na prowadzenie bloga? Przyznam szczerze – nie wiem. Rodzina czy treningi to rzeczy najwyższej wagi i będę musiał się dużo nakombinować, żeby nie spalić na panewce.

Troszkę pociechą i nadzieją jest dla mnie myśl, że pisząc tutaj jednocześnie ograniczę wpisy na FB i innych kanałach, więc będą tu się znajdować „dzieła zebrane” z różnych płaszczyzn moich zainteresowań – sportu, literatury czy programowania. Najbardziej martwię się tym, że być może nie znajdzie się tu nic innowacyjnego – gdy czytam głębokie, obszerne posty na niektórych blogach, naprawdę można wpaść w jakieś kompleksy. Z drugiej strony jednak widać, do czego można dążyć. Życzę sobie tego serdecznie 🙂

Jako, że staram się być człowiekiem pragmatycznym (pesymistycznym), przewiduję wiele problemów związanych z udziałem w tym przedsięwzięciu i jednocześnie będę starał się zminimalizować wpływ czynników, które mogłyby przerwać moją próbę. Pierwszą taką przeszkadzajką był sam wybór bloga. Po kilkunastominutowym badaniu rynku okazało się, że można przy tym spędzić kolejnych kilka dni, dlatego wybrałem rozwiązanie najprostsze – Bloggera od Google’a. Podobnie będę starał się postępować w przyszłości – przy opracowywaniu projektu konkursowego oraz publikacji postów – nie zamierzam się spalać na szlifowaniu nazwy projektu, wyglądu bloga czy też innych małostkach bez wyraźnego sygnału, że jest to coś, co chcę kontynuować w przyszłości. Sygnał ten będzie pochodził ode mnie, bo sam będę widział czy lubię (mogę) to robić regularnie, czy też nie, ale także od Ciebie – czytającego ten blog. Jeżeli coś Ci się w nim podoba, lub nie, daj mi proszę znać – czy to w komentarzu, czy na Twitterze, czy też stronie bloga na Facebooku.

Napisy końcowe

Mam nadzieję, że będziesz tu regularnie wracał. Ja do subskrypcji blogów używam Feedly i dodałem tam także kilka ciekawie wyglądających blogów konkursowych wybranych z ogromnej puli kilkuset zgłoszonych. Tobie też polecam – na pewno wiele będzie się tam działo.

Pozdrawiam, Paweł